buildingamystery blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2009

zaległości

Brak komentarzy


Dużo się dzieje, zaliczyliśmy z Mocherkiem bankiet u mnie w
firmie, weekend zleciał, wczoraj byłam na uczelni a w tym czasie ślubny
pomalował,  W KOŃCU, dwie ściany w salonie, czym zakończyliśmy jego
remont, teraz tylko czekamy na zamówiony stół z krzesłami i narożnik wyleci na
śmietnik. W między czasie nasz komputer stacjonarny padł, ja w panice, bo
jestem w trakcie pisania magisterki i jak zwykle na ostatnią godzinę wszystko
zostawiam. Jak to ja, więc usidliśmy z Mocherkiem, zliczyliśmy nasze wpływy i wydatki
domowego budżetu i zdecydowaliśmy, a efektem tej decyzji jest śliczniuśny
laptop, na którym właśnie piszę. Żeby było śmieszniej, mój się strasznie
zaparł, a że studiował informatykę i dłuugi czas pracował jako informatyk to
rozkręcił stary sprzęt i siedział przy nim dotąd, aż go naprawił. :D Odmawiał
sobie i tak bardzo długo nowego sprzętu, zarzucił swą pasję, bo wiadomo jak
jest skoro mamy mieszkanie, w które trzeba chcąc nie chcąc trzeba ładować.
Wiadomo jak jest.
Cóż poza tym, jakoś leci.  Wczoraj byliśmy na imprezie urodzinowej mojego
Taty,w ramach prezentu zrobiłam mu tort. Myślę, że ładnie wyszedł.





No cóż tymczasem zmykam na chwilkę na uczelnię, na seminarium i potem na obiadzik do rodzinki, a potem, może chwila romansu z magisterką i wieczorek filmowy :)


ok bez bicia przyznaję, że uwielbiam filmy z Gerardem Butlerem, zwanym potocznie przez Mochera-Butelką. Toć to ideał, piękne, mądre oczy otoczone mgiełką zmarszczek, wyraźne usta, ech i te oczy, że nie wspomnę o umięśnionym ciele… no dobra, nic na to nie poradzę, że jak widzę film z nim to cmokam do ekranu :D
W niedzielę wyciągnęłam Mochera i E do kina, hehe na film „Ugly truth” zgadnijcie kto w nim gra…. tak tak tak boski Gerry no dobra pominę fakt, ze jak zobaczyłam w repertuarze kina ten film, to skakałam pod sufit, pominę, że popędzałam Mochera, żeby zdążyć na seans i że sama zapłaciłam za bilety i colę, że wygrałam najlepsze miejsca, że wierciłam się na fotelu w trakcie trwania reklam i, że jak tylko zobaczyłam Adonisa na ekranie znowu zaczęłam cmokać :D
no mam zboczenie noo

A tak, by the way, film świetny, genialne teksty, uśmiałam się do łez, a sądząc po odgłosach widowni, wszystkim się podobało.
Ja oczywiście wysnułam jeden wniosek, dlatego się każdemu podobało, bo grał w nim Gerard :D:D tu by pasowała emotka z gg <ściana> :D
tak pod tym względem jestem niereformowalna…

Mocherek już przywykł do tych moich akcji, a prawda jest taka, że jakby pominąć kolor i długość włosów, wiek i umięśnienie to Mocher niczym Gerard :) z czego włosy i wiek na plus dla Mochera, no sory budowa ciała na plus dla Gerarda. Sory Mąż nie można mieć wszystkiego :D

sobotnio

1 komentarz
mieszkanko od rana pucowałam, jest czyściutko, prania 3 nastawione schną :)
wieczorek filmowy z pysznymi kanapeczkami i drineczkami made by Mocher. Jest cudownie!!!!
Jak mieszkanko lśni ja się lepiej czuję :)
Wybraliśmy po 3 miesiącach wertowania katalogów z meblami stół do salonu, co do krzeseł to jeszcze próbuję przewalczyć moją opcję i myślę, że postawię na swoim. Ekspresowe tempo sobie narzuciliśmy, własnym kosztem, kosztem pochłanianego jedzonka i innych przyjemności, chcemy mieć już remont zamknięty maksymalnie w grudniu, żeby w jednym roku zamknąć prace. Fakt, faktem, że dopiero ostatnio wzięliśmy się ostro do pracy, ale myślę, iż wynika to z tego, że jak mam studia to mnóstwo pieniążków ucieka.
Jest cudownie,w końcu czuję, że jest tak, jak być powinno.
Praca, pracą, życie, życiem, grunt żeby na tej pochylni życia znaleźć równowagę…
zmykam do Mocherka i filmideł na dziś…

Buźka

wczoraj lekko kiepski dzień, na koniec mała imprezka, rano kac :/ a przecież do pracy trzeba podnieść 4 litery, obudziłam się o 5 poszłam za potrzebą i ponownie położyłam się do naszego mega wygodnego łóżka. Mocher spał smacznie, mnie głowa bolała i tak leżąc, spoglądałam przez okno i buzia mi się sama uśmiechała. Po chwili przytuliłam się do Mocherka i było mi dobrze :) Wstał lekko po 6 z tekstem, że leci do piekarni po ciepłe bułeczki i poleciał, że też mu się chciało :) Nadal latam nad ziemią… Dziś pogatsza o booooskie czarne świeczniki z koralikami, aaaa wyglądają cudnie w naszej najwspanialszej pod słońcem sypialni. Wygmerałam też śliczne donice w kolorze fioletowym i już z następnej wypłatki będę ich posiadaczką, Nie mogę aż tak szaleć z wydawaniem ciężko wypracowanych pieniędzy, bo i „oczy” chcę sobie nowe kupić, po 3 miesiącach poszukiwań idealnych oprawek w końcu znalazłam, odłożyła mi je przemiła pani optyk i już jutro lotem ptaka poszybuję za nie zapłacić i zlecić zrobienie z odpowiednimi szkłami. Normalnie cudnie.
A jednak można bujać w obłokach :)

  • RSS