Chyba tylko my mamy taką niebywałą zdolność ładowania się w rzeczy ekstremalne całkiem przypadkowo. Wczoraj np spokojny dzień, po pracy wpadła do nas E żeby poskanować jakieś papiery, a że ja miałam w planach odwiedzić nowy market budowlany czy jak go tam nazwać lerłamerlęł :D tak więc szybko zapakowałam do torby garść mega potrzebnych rzeczy, spytałam się E czy chce z nami jechać, spojrzałam na nią: ona w krótkiej, obcisłej sukience i no sory E z kurew*** szpilami na koturnie wyglądała hmmm jak panienka spod latarni. No cóż widząc oczyma wyobraźni tych ludzi w oglądający się za nią, wiedziałam, że będzie ciekawie.
Po doznaniu traumy podczas parkowania auta, a raczej wjeżdżaniu na parking piętrowy takim zawijasem tunel przypominającym, a ja się panicznie boję tuneli, otarłam pot z czoła i smerfnym krokiem zmierzałam na łowy. E ciągnęła się za mną jak ostatnia sierota, wiadomo podłogi w marketach ogólnie są powierzchnią, która z natury jest idealnym miejscem na skręcenie nogi, tym bardziej jak się ma, no chyba nawet więcej niż 10 centymetrowe obcasy. Mocher (czyt. potocznie Mąż) jak dzielny rycerz wlókł się za mną a ja jak normalnie Xena wojowniczka szukałam łapczywie lampek nocnych, firan, farb, dodatków. Buszowanie trwało bite 3 godziny. I co jak myślicie co znalazłam??
Widziałam piękną lampkę nocną, cena 49,99 myślę sobie bioorę, piękny abażur fioletowy z natłoczonymi czarnymi wzorami jak nic będzie pasował do sypialni. Chwytam w dłoń mą zdobycz i jakimś cudem spojrzałam na metkę, że i owszem 49,99 cena była ale samego abażuta :/ a cena z lampy nieznana :/ taaak to sobie kupiłam…. Niezrażona porażką dostrzegłam piękne, boskie, cudowne, bajeczne, doskonałe i idealnie pasujące do mojej nowej sypialni firany! Ochów i achów stojąc przed nią to nie zliczę i ten boski żyrandol z czarnych, ciężkich kryształków. Już upinałam oczyma wyobraźni firany i wieszałam żyrandol, kiedy Mocher pokazał mi cenę żyrandola 600,00!!! noo nie jakiś koszmar myślę sobie jak na allegro identyczny ok 290,00 kosztuje. Trudno żyrandola nie kupię, szukając na półkach mej przecudownej firany kolejny zonk. Sprzedają pojedynczo a nie w komplecie dwie zasłony, a cena jestej 200,00zł. Wiem nie dużo, ale jeśli chciałabym kupić 2 żeby to miało jakiś sens, to sory nie miałam takiej kasy, tym bardziej, że przeznaczenie zasobności mojego portfela było inne tzn. farby w pierwszej kolejności :/ Nic to lecimy dalej po lerła, tzn. ja lecę, Mocher nadąża, E gdzieś zniknęła. Wpadliśmy na dział z farbami, rzucam oczyma na regały w poszukiwaniu firmy Dyrup, z której to palety wybierałam z dekoratorką barwy wojenne, czyli do sypialni. Biegam między tymi regałami i wnet stanęłam, widzę puszki i firmę, której szukam już w uszach słyszę pieśni pochwalne i wtórujące alleluja, kiedy nastąpił zonk. Mieli w lerła tylko jedną gamę kolorystyczną, jakieś bezpłciowe pastele, kiedy mi się mocny fiolet marzył… buuuu ryk widowni nad mą porażką. Mówiąc do Mochera, że to jakiś shit a nie sklep poszybowałam dalej na akcesoria łazienkowe. Nie ma tutaj co komentować, bo nic szczególnego nie wpadło mi w oko, poza piękną wanną z nadbudowanym prysznicem, baa to jakiś mega wypasiony gadżet bo i hydromasaż i inne cuda się w nim znajdowały. Na pewno zakupię sobie takie cacko jak dojdzie do remontu łazienki. Przeszliśmy na glazuty, terakoty i inne. Ok w porozumieniu z Mocherem wiemy już, że szukamy wykończenia gresu w przedpokoju, tzn. do zrobienia korony wokół korytarza. O dziwo znaleźliśmy ładny frezowany gres polerowany, czekaliśmy chyba z pół godziny zamiast kobieta tam pracująca nas obsłuży. Już liczyliśmy, że 12 zł listwa 60cm razy 15 i zrobimy przedpokój, kiedy pani z szerokim uśmiechem oznajmiła, że jedna sztuka kosztuje 39,99!!!! Cooo jak ja za paczkę gresu polerowanego dałam niewiele więcej, tak był w promocji ;) Dobici, uśmialiśmy się z naiwności naszej i krokiem mniej już żywym poszliśmy dalej. W skrócie obejrzeliśmy jeszcze drzwi, E wzdychała nad kominkami, zaliczyliśmy meble kuchenne, wzdychania nad boskimi umywalkami i kibelkami w kolorze czarnym, dział z panelami i mając w koszyku jedynie jakąś podstawkę do malowania z pędzlem rzuciliśmy sobie porozumiewawcze spojrzenie i skierowaliśmy kroki ku kasom. E już niemalże skakała z radości, bo nogi jej odpadały i już prawie stojąc w kolejce przy kasie spojrzałam w prawo a tam dział ogrodniczy i buch lecę tam, Mocher tylko oznajmić zdążył E, zeby sobie klapnęła na ławeczce bo ja z pewnością nie odpuszczę sobie tego działu i poleciał za mną ;) Wparowałam od razu na kaktusy szukając jakiegoś ładnego okazu, który by mógł dołączyć do mojej kolekcji. I zgadnijcie, nie było nic ciekawego, donice drogie jak diabli, już nawet obi jest tańsze, zaopatrzyłam się w podpórkę do storczyka i poszliśmy do kas a tam przed mymi oczyma stoi wielki regał a na nim storczyki. Podeszłam, Mocher wywrócił oczami, stały piękne okazy, naprawdę śliczne, tylko ta cena. Już miałam wracać, kiedy zauważyłam w środku owego regału, pomiędzy innymi, uroczego storczyka w kolorze różowo-fioletowym, skłaniając się jednak do fioletu. Cena przystępna bo 18zł, wzięłam go, a jakże. E widząc mą uśmiechniętą minę, gdy odchodziłam od kasy trzymając kwiat o mało nie spadła z ławki ze śmiechu. Taaak myślę sobie, to się zawsze tak kończy jak blondynka z blondynem pójdą na zakupy :P
 Mój shopping w lerła został zakończony. Z takiej ogromnej listy rzeczy, które miałam kupić, wyniosłam storczyka, którego w planach nie było :P Stwierdzam, ze jest do mega drogi market, dodatki sa w cenach dwukrotnie wyższych niż np w obi. Podstawka pod świece cena w obi 3,5 w lerła 6,9 – jest różnica. Fajne rzeczy są to trzeba przyznać jednak ceny astronomiczne.
Na koniec, wyjeżdżając z lerła parsknęliśmy śmiechem wszyscy widząc napis Gajek, gdzie jest centrum budowlane, którego wcześniej przed wejściem do lerła szukaliśmy :D taak zdolniachy z nas nie ma co…